Na Zamku w Malborku

Kiedy mieszka się gdzieś poniżej Malborka i podróżuje się od czasu do czasu pociągiem w kierunku Trójmiasta, trudno chyba nie pomyśleć: „Ale ten zamek robi wrażenie, muszę się tam kiedyś wybrać”. W mojej głowie taka myśl odtwarzała się dosłownie za każdym razem, gorzej było z jej realizacją. W tym roku wreszcie się udało – przy okazji weekendowego wyjazdu do Gdańska przeznaczyliśmy pół dnia na wycieczkę do Malborka.

Dojazd do Malborka

Dojazd z Trójmiasta jest całkiem prosty, w naszym przypadku było to pół godziny pociągiem z Gdańska. Potem jeszcze kilkunastominutowy spacer w kierunku Muzeum Zamkowego i jesteśmy na miejscu. Na zwiedzanie warto przeznaczyć 3-4 godziny. Mając do wyboru opcję z przewodnikiem albo audioprzewodnikiem, my zdecydowaliśmy się na tę drugą – polecam tę formę zwiedzania. Dostajemy w nim wskazówki dotyczące tego jak się poruszać i mnóstwo dobrze opowiedzianych historii o tym znakomitym przykładzie średniowiecznej architektury obronno-rezydencyjnej.

Co warto wiedzieć o Malborku?

Nie będę przytaczać zbyt wielu szczegółów, bo przewodnik albo audioprzewodnik przedstawi Wam je znacznie lepiej, przypomnę tylko kilka najważniejszych informacji. Zamek w Malborku został wzniesiony w kilku etapach, oczywiście przez zakon krzyżacki, ale potem był też między innymi rezydencją królów Polski. Został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Obejmuje on Zamek Wysoki, Zamek Średni oraz Zamek Niski (Przedzamcze). Współczesny wygląd zamku to efekt pracy konserwatorów – jak dowiadujemy się na miejscu, w 1945 został on zamieniony w punkt oporu podczas walk o miasto z Armią Czerwoną. Zniszczenia szacowano na ponad 50%. W czasie odbudowy starano się przywrócić wygląd zamku z okresu średniowiecza.

Jestem zawsze trochę podejrzliwa, gdy mowa o zwiedzaniu jakiegokolwiek zamku przez trzy, cztery albo pięć godzin. Często znaczy to, że zostaniemy zasypani lawiną szczegółów, a nie mogę się pochwalić szczególną miłością do dat i nazwisk. Tym razem jest naprawdę nieźle: jest historia, ale opowiedziana, a nie przygotowana w formie sprawozdania. Spacerujemy ze słuchawkami na uszach i mamy trochę takie uczucie, jakby szedł obok nas znajomy i opowiadał o tym jak mu się żyje w Malborku – z tym że ktoś taki musiałby mieszkać tutaj na przestrzeni wielu, wielu lat.

Malbork: zieleń i cegła

Zieleń plus cegła to motywy przewodnie tego spaceru – widać to na prawie każdym zdjęciu. Całość robi wrażenie nie tylko od zewnątrz, ale też w środku, co zresztą zaraz zobaczymy.

No właśnie, wnętrza. Moim zdaniem piękne z dwóch powodów: po pierwsze, bo sporo w nich symetrii, a po drugie dzięki witrażom. Były one jednym z najważniejszych elementów wystroju dawnych budowli (zwłaszcza w średniowieczu), a w przypadku Malborka zwracają na siebie większą uwagę niż malarstwo.

O detalach też usłyszymy sporo w czasie zwiedzania, na przykład dowiemy się co robi fragment kuli nad kominkiem albo co przedstawiają sceny na filarze.

W międzyczasie oglądamy nie tylko wnętrza, ale też wystawy poświęcone na przykład jedzeniu, broni czy bursztynowi, który stanowił ważne źródło zamkowych dochodów. Jest też kilka wystaw czasowych, my trafiamy na takie poświęcone współczesnym artystom.

Ale, ale – mam nadzieję, że cały czas pamiętacie o intensywnym kolorze cegły? Ten oczywiście ciągle jest w zasięgu naszego wzroku.

Wracając jeszcze na chwilę do detali, wrażenie robią też portale – trochę jakbyśmy mieli być oszołomieni jeszcze zanim wejdziemy do kaplicy grobowej wielkich mistrzów czy do kościoła zamkowego. Widząc tak szczegółową oprawę rzeźbiarską trudno nie przystanąć na chwilę, żeby prześledzić historię panien roztropnych i nieroztropnych w przypadku Złotej Bramy albo sceny maryjne czy Sąd Ostateczny i historię znalezienia Krzyża Świętego z wejść prowadzących do kaplicy.

Dla mnie najciekawszym punktem wycieczki był zamkowy kościół, gdzie wyraźnie odznaczone zostały spore fragmenty, które uległy zniszczeniu i musiały zostać odbudowane, a do którego prowadzi wspomniana wyżej Złota Brama. Tym razem zamiast zdjęcia proponuję akwarelę autorstwa Johanna Carla Schultza (w zbiorach Muzeum Zamkowego) – Wnętrze kaplicy NMP z wyposażeniem, widok wschodni i zachodni:

Zamek w Malborku to w skrócie fosy, wieże, mosty zwodzone i masywne mury mające dawać możliwość obrony. Najlepiej to widać z dołu, a spacer między murami to również jeden z przyjemniejszych fragmentów wycieczki. Z tej perspektywy wydaje się, jakby sięgały one prawie do nieba.

Jeszcze na koniec dwie wskazówki. Planując tę wycieczkę warto pamiętać, że:

  • bilety można kupić wcześniej przez internet. Musimy wtedy wybrać godzinę wejścia, ale jeśli zdecydujemy się na zwiedzanie z audioprzewodnikiem możemy go odebrać pół godziny wcześniej gdybyśmy dotarli na miejsce za wcześnie. Szczegółowe informacje na temat biletów znajdziecie tutaj.
  • jeśli też docieracie do Malborka pociągiem, nie zapomnijcie dołożyć trochę drogi przed wizytą na zamku albo już po niej, żeby przejść się na most św. Wojciecha i spojrzeć na zespół zamkowy od strony Nogatu.

Jedna uwaga do wpisu “Na Zamku w Malborku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s