3 dni na Trójmiasto

Do Trójmiasta wracam zawsze kiedy tylko jest okazja – w moim przypadku nie jest tak prosto jak z górami, gdzie dojazd z Krakowa zajmuje niewiele czasu, ale chwytanie się każdego pretekstu zdecydowanie ułatwia sprawę. Dzisiaj mam dla Was post, który łączy trzy weekendy (dwa sierpniowe w 2020 i 2021 roku oraz jeden styczniowy z 2021) – plan, jak zaraz zobaczycie, w przypadku każdego był trochę podobny.

Dzień pierwszy: Gdynia i Sopot

Lubię nocować w Gdyni: po pierwsze dlatego, że można z niej sprawnie dotrzeć nie tylko do Gdańska i Sopotu, ale też na Hel, a po drugie, bo wydaje mi się, że na kulinarnej mapie Gdyni w ostatnim czasie sporo się dzieje – można tutaj dobrze zjeść, można też napić się dobrej kawy.

Gdynia jest moim zdaniem takim fajnym kompromisem pomiędzy: „Już tyle czasu nie byliśmy na plaży, chodźmy najpierw tam!” (bo ma ładną, chociaż często zatłoczoną plażę miejską), a: „Może lepiej zacząć od zwiedzania?”, bo tutaj przy okazji dłuższego spaceru zaliczamy jedno i drugie. W Gdyni zawsze odwiedzamy oczywiście Skwer Kościuszki, w tym roku także z Akwarium Gdyńskim (nie robi jakiegoś wielkiego wrażenia, ale myślę że jest to dobre miejsce na wycieczkę z dziećmi, podobnie zresztą Centrum Nauki Experyment – warto je rozważyć przy planowaniu wyjazdu z dzieciakami). Dalej w kierunku plaży właśnie i bulwaru nadmorskiego, który jest świetnym miejscem na dłuższe spacery. Poza tym w Gdyni warto zobaczyć oczywiście Klif Orłowski i przy okazji molo w Gdyni Orłowie, spojrzeć na miasto trochę z góry – a konkretniej z Kamiennej Góry i ewentualnie wybrać się do Teatru Muzycznego czy Muzeum Marynarki Wojennej.

Sopot spokojnie można wrzucić do swojego planu na ten sam dzień co Gdynię, chyba że chcecie poświęcić w nim więcej czasu na przykład na jedzenie. Tam oczywiście trzeba zobaczyć molo, może to i trochę oklepane, ale moim zdaniem cieszy za każdym razem. W wakacje ciekawą propozycją są oczywiście seansy filmowe na molo, poza tym będąc w Sopocie można pomyśleć o wejściu na Latarnię Morską.

Jeszcze jedno zdanie na temat poruszania się między Gdynią i Sopotem – można klasycznie, na przykład komunikacją miejską, ale warto pamiętać, że przez Trójmiasto ciągnie się świetna ścieżka rowerowa, można też więc postawić na rower. My trasę między Gdynią i Sopotem w wakacje pokonywaliśmy na elektrycznych hulajnogach.

Hygge Cafe i Tłok w Gdyni oraz Drukarnia w Gdańsku to kawiarnie, do których lubię wracać
Akwarium Gdyńskie

Dzień drugi: Hel

Lecimy na Hel! Tutaj też są różne opcje:

  • w 2020 postawiliśmy na rejs – plusy to czas (godzina z Gdyni na Hel) i widoki, minusem był straszny tłok (nie wiem, może to tylko kwestia naszego szczęścia, chociaż mam przeczucie, że jest to raczej reguła);
  • w 2021 wybraliśmy pociąg – tutaj minusem jest to, że trzeba nastawić się na trochę dłuższą podróż, ale moim zdaniem komfort trochę większy.

Wiemy już jak, zostaje jeszcze pytanie: ‚No i po co?‚.

Jeśli o mnie chodzi, najciekawsze opcja jednodniowa na półwyspie to rowery. Można je wypożyczyć na Helu i oddać we Władysławowie – albo wcześniej jeśli po drodze stwierdzimy, że jednak mamy dość wrażeń jak na jeden dzień. Ścieżka biegnie częściowo w lesie, częściowo przy wodzie, na widoki raczej nie można więc narzekać. Dodatkowym plusem jest to, że mamy szansę odwiedzić tyle różnych plaż, na ile tylko będziemy mieć siłę – my postawiliśmy na gofry na molo w Juracie, zatrzymaliśmy się też w Jastarni i obowiązkowo w Chałupach.

Dzień trzeci: Gdańsk

Ostatni dzień zostawiamy na Gdańsk, a więc klasyki takie jak Fontanna Neptuna i Ratusz, Brama Żuraw czy Bazylika Mariacka (ewentualnie z wejściem na wieżę). Oprócz tego najchętniej kawa na ulicy Mariackiej i rzut okiem na miasto z Koła Widokowego (na ul. Ołowianka, niedaleko napisu Gdańsk i Filharmonii). Gdy pogoda nie rozpieszcza, mamy do wyboru całkiem sporo miejsc do zwiedzania – Europejskie Centrum Solidarności, Muzeum Narodowe w Gdańsku czy Muzeum II Wojny Światowej to te najważniejsze. Na listę dorzucę cztery miejsca, gdzie samej jeszcze nie udało mi się dotrzeć, chociaż już od jakiegoś czasu powtarzam sobie, że następnym razem na pewno: Westerplatte przede wszystkim, a oprócz tego Archikatedra Oliwska i mieszcząca się niedaleko Olivia Star, gdzie można spojrzeć na miasto z 32. piętra. Na koniec INK Above – też z widokiem na Gdańsk.

A jeśli wpadacie do Trójmiasta na trochę dłużej albo szukacie innych propozycji, polecam krótką relację z Malborka.

Widok z „Mostu Miłości”
Kaplica Królewska
Zimowy widok na Ratusz
Ulica Mariacka
Widok na ulicę Mariacką
Brama Żuraw

5 uwag do wpisu “3 dni na Trójmiasto

    • Oj tak, myślę że warto. 🙂 Dla mnie Gdańsk, Gdynia i Sopot mają trochę inny klimat, dlatego gdy tylko to możliwe, lubię odwiedzać wszystkie trzy naraz – polecam. 🙂

      Polubienie

Odpowiedz na Nika Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s