Kraków. Spacerem po Podgórzu

Wydaje mi się, że o ile krakowski Rynek Główny czy Wawel można zwiedzać bez większych rozczarowań nawet przy kiepskiej pogodzie, Podgórze warto zostawić sobie na słoneczny dzień, bo czeka na nas tutaj dłuższy spacer i niewiele miejsc do zwiedzania w środku.

Jeśli do Krakowa wpadacie na chwilę, dzień na Podgórzu moim zdaniem warto połączyć ze zwiedzaniem Kazimierza, jako że obydwie dzielnice łączy Kładka Ojca Bernatka, na której zaczynamy nasz spacer. Przykładowa trasa w skrócie wygląda tak (w nawiasach miejsca, w kierunku których ewentualnie można odbić po drodze):

Kładka Ojca Bernatka – Cricoteka – (Plac Bohaterów Getta) – Rynek Podgórski – Kościół św. Józefa – Taras Świętej Rodziny – Park Bednarskiego – (Kościół MB Nieustającej Pomocy) – Tęczowe Schody – Kościół św. Benedykta – (Muzeum Podgórza) – Kopiec Krakusa – (Kamieniołom Liban)

Ul. Brodzińskiego – Grani Coffee

Kładka Ojca Bernatka stała się ‚mostem miłości‚ – podobnie jak w innych miastach, zawiesza się na niej kłódki z imionami zakochanych. Równocześnie jednak jest trochę galerią sztuki na świeżym powietrzu, bo wiszą na niej rzeźby Jerzego Kędziory. I montaż rzeźb, i sama Kładka spotkały się z różnymi ocenami mieszkańców, ale dla turystów to chyba zawsze ciekawa atrakcja, bo często spotyka się tutaj mały tłum.

Po zejściu z Kładki możemy wstąpić na kawę do jednej z kawiarń znajdujących się na ulicy Brodzińskiego (w końcu na wycieczce nigdy nie jest zbyt wcześnie na przerwę :)) albo od razu wzdłuż Wisły kierować się w stronę Cricoteki. My stawiamy na kawę na wynos i lecimy dalej.

To czym jest Cricoteka dobrze wyjaśnia jej pełna nazwa: „Ośrodek Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora CRICOTEKA” (od Cricot 2, nazwy teatru, którego Kantor był współzałożycielem). Nawet jeśli nie planujemy wchodzić do środka, warto przyjrzeć się samemu budynkowi – jest to dawna elektrownia podgórska, w którą wkomponowano nowy budynek (obydwie części połączone są podziemnym holem). Jak przeczytamy na stronie Cricoteki, projekt nawiązywał do rysunku Kantora: „Człowiek ze stołem”.

Wstęp na wystawę stałą jest bezpłatny (czwartek-niedziela; 11:00-19:00). Jest ona niewielka (nam na zobaczenie całości wystarczył kwadrans), w środku panuje półmrok, a my mijamy przedmioty ułożone w dużym zagęszczeniu. Rzuca się w oczy, że ma to być sztuka niewygodna, wybijająca na chwilę z rytmu. Zresztą przed wejściem przeczytamy:

„Wedle artysty mechanizmom rządzącym historią można przeciwstawiać się w sztuce wyłącznie przez bunt i protest”.

Widok na Cricotekę z drugiej strony Wisły
Cricoteka
Cricoteka – Wystawa stała

Po wyjściu z Cricoteki czeka nas zmiana klimatu, czyli spacer po Rynku Podgórskim, głównym placu Podgórza. Jest on przypomnieniem o czasach, gdy Podgórze funkcjonowało jako oddzielne miasto – a było tak jeszcze na początku wieku XX. Bohaterem pierwszoplanowym jest tutaj oczywiście kościół św. Józefa – budowla neogotycka, której wieża była wzorowana na tej z Kościoła Mariackiego. Na tyłach kościoła znajdziemy Taras Świętej Rodziny, a zaraz za nim jest Park Bednarskiego, gdzie też można pospacerować w słoneczny dzień.

Rynek Podgórski. Widok na kościół św. Józefa
Taras Świętej Rodziny

Dalej lecimy na moim zdaniem najfajniej nazywającą się ulicę w Krakowie – Tatrzańską. Tutaj znajdziemy Tęczowe Schody z niezłymi cytatami – jak ten z Pratchetta: „Zawsze bierz pod uwagę fakt, że możesz się mylić”. Niestety obecnie nie są w zbyt dobrej formie (większość napisów trudno jest odczytać), dlatego jeśli nie mijacie ich po drodze gdzieś indziej (na przykład do kościoła św. Benedykta) to nie wiem czy warto specjalnie dokładać drogi, żeby się tutaj znaleźć (a szkoda, mam nadzieję, że kiedyś dostaną kolejne życie).

Tęczowe Schody

Kilka minut za Tęczowymi Schodami jesteśmy już przy Kościele św. Benedykta. Jest to najmniejszy kościół w Krakowie. Niestety nie udało mi się nigdy wejść do środka, ale uważam, że już z zewnątrz ma w sobie jakiś urok, pewnie ze względu na otoczenie, w jakim się znajduje.

Kościół św. Benedykta

Na zakończenie spaceru po Podgórzu docieramy na Kopiec Kraka, najstarszy z krakowskich kopców. Dobrze się patrzy na miasto z tej perspektywy, pewnie dlatego Kopiec jest tak popularny – środek dnia czy kwadrans przed wschodem, trudno chyba mieć go tylko dla siebie. Zawsze jest obok nas ktoś jeszcze kto zastanawia się z której strony miasta przyjechał albo czy tamten budynek w tle to Błękitek.

Widok z Kopca Krakusa

To tyle z Podgórza. Jeśli macie trochę więcej czasu, polecam zajrzeć na Plac Bohaterów Getta, odwiedzić Kościół MB Nieustającej Pomocy, a przy okazji wizyty na Kopcu Krakusa podejść też bliżej pod Kamieniołom Liban. I przede wszystkim zjeść tutaj coś dobrego, bo Podgórze to też jedno z tych miejsc w Krakowie, gdzie znajdziemy mnóstwo niezłych kawiarń i restauracji.

14 uwag do wpisu “Kraków. Spacerem po Podgórzu

  1. Uwielbiam takie wycieczki 🙂 Kraków znam od strony konferencji, Plant, Wawelu i rynku, więc ta trasa to dla mnie nowość 🙂 ale fajna! Najchętniej już bym się pakowała na wyjazd 😉

    Polubienie

    • Wawel czy rynek mają super klimat, ale myślę że warto zajrzeć też w inne miejsca w Krakowie, jest co oglądać – mam nadzieję, że będziesz miała okazję zobaczyć i polubić choćby Podgórze. :)) Pozdrawiam!

      Polubienie

  2. Niko, dziękuję za przypomnienie tej historycznej dzielnicy. Rzadko trafiamy za Wisłę, chociaż niegdyś ósemką bardzo często jeździło się do znajomych na Limanowskiego. Teraz zmiany, Podgórze pięknieje…
    Serdeczności zasyłam

    Polubienie

    • Bardzo lubię okolice Limanowskiego, ostatnio bywam tam częściej – w drodze do pracy – kiedyś też raczej rzadko. Dlatego myślę że taki sobotni spacer to super sprawa. Pozdrowienia!

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s