Beskid Żywiecki. Wschód słońca na Babiej Górze

Wschód słońca na Babiej Górze zaliczamy dwa razy w ciągu dwóch tygodni, w obydwóch przypadkach wygląda on inaczej – za pierwszym razem poranek jest bezchmurny, za drugim słońce podnosi się nad morzem chmur. Trudno chyba o lepszy sposób na powitanie dnia.

(30.10.2021)

Akurat w przypadku Babiej Góry decyzja, że ma to być wschód, podejmuje się właściwie sama. Nie ma chyba szczytu, który byłby równie popularny przy pierwszych promieniach słońca – i nic dziwnego, zobaczyć jak słońce rozświetla Tatry, a potem całą resztę świata jaki mamy przed oczami, to naprawdę coś.

Droga na ten szczyt w nocy to trochę inne doświadczenie niż te, które miałam do tej pory. Oprócz nas w podobnym momencie rusza tyle osób, że ciągle widzimy przed sobą i za sobą światła czołówek albo słyszymy jakieś rozmowy. Wydaje mi się, że w ciemnościach działa to na plus, pozwala trochę je oswoić, dlatego jeśli ktoś myśli o pierwszym wschodzie w górach, warto rozważyć ten na Babiej Górze – szlakiem najprostszym, czyli z Krowiarek:

Przełęcz Krowiarki – Babia Góra (Diablak) – Przełęcz Krowiarki (3:39h, 9.3km wg mapa-turystyczna.pl) Jest to fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego, a w drodze na Diablak mijamy jeszcze Sokolicę i Gówniak. Jeśli przy zejściu chcemy sobie wydłużyć drogę, możemy skierować się w stronę Schroniska PTTK Markowe Szczawiny.

Według oznaczeń ten sam fragment (Krowiarki-Diablak) w górę zajmuje 2:25h, w dół – 1:14h, dlatego chcąc zdążyć na wschód o 7:30 wyruszamy z Przełęczy Krowiarki o 5:00. Trochę nam to szacowanie nie wyszło: na szczyt docieramy godzinę przed wschodem (i już jest tutaj sporo innych osób!). Orientowanie się w sytuacji nie jest jednak zbyt proste, bo wieje tak, że nie jesteśmy w stanie stać. Dosłownie, musimy kucać. Wcześniej przy podejściu niemal ciągle zdmuchiwało nas ze szlaku: czasem krok, czasem prawie dwa metry dalej. Nie miałam jeszcze okazji poczuć takiej siły wiatru w górach, podpisuję się więc czym mogę pod słowami, że Diablak (najwyższy szczyt masywu, często też nazywany Babią Górą) jest pod względem pogody zmienny i gwałtowny. Przy okazji wyjścia na wschód warto przygotować się tu na chłód, wiatr, który będzie nam towarzyszył w oczekiwaniu na słońce. Szczerze mówiąc długo myślałam, że nazwa Babiej pochodzi od jej zmienności (w temacie wiatrów czy mgieł). Okazuje się, że legendy tłumaczą to inaczej – w jednej z popularniejszych wersji przyjmuje się, że jest to kochanka zbójnika, która skamieniała, gdy zorientowała się, że jej ukochany nie żyje.

Wszystko na co nas stać na szczycie to znalezienie miejsca, gdzie wiatr staje się trochę bardziej znośny i dogrzebanie się do termosów. W tym momencie myślę sobie jeszcze: „No trudno, zdjęcia innym razem, widoki nam wystarczą„, bo nie mam zamiaru przedzierać się przez wiatr trochę bliżej, żeby zobaczyć coś więcej. Podnoszę się tylko raz, żeby zobaczyć, że widoczność jest wręcz idealna. Tatry, od których dzieli nas około 40 kilometrów, mamy tutaj jak na dłoni. Musi minąć przynajmniej pół godziny, żebym zmieniła to zdanie (nadal niechętnie). Teraz, kiedy patrzę na zdjęcia z tego wschodu, w uszach ciągle słyszę wiatr. Trochę to zabawne, bo wydaje mi się, że głównie widać na nich ciszę i spokój.

I wreszcie muszę to napisać: wiadomo, widoki wynagradzają to wszystko co wyżej. Trudno chyba o większą dawkę energii przed rozpoczynającym się dopiero dniem. Odhaczamy też Babią jako drugi najwyższy szczyt Korony Gór Polski. Dodam jeszcze, że taki bez trudności technicznych, bardzo wygodny, przy dobrych warunkach do przejścia właściwie przez każdego (w wariancie wybranym przez nas, z Krowiarek).

(14.11.2021)

Dwa tygodnie później raz jeszcze wybieramy się na wschód na Babiej Górze. Tym razem czekają na nas inne widoki – zaliczamy spacer w chmurach. Jest też o niebo lepiej w temacie wiatru. Ten nadal nie pozwala o sobie zapomnieć, ale nie przewraca nas też przy każdej próbie wyprostowania się. Po ostatnich doświadczeniach trudno mi nawet przez dłuższą chwilę uwierzyć, że mogę sobie tak po prostu spacerować i robić zdjęcia (i nie przeszkadza mi nawet uczucie zamarzania palców przy każdej próbie zdjęcia na chwilę rękawiczki). Przy zejściu kierujemy się w stronę schroniska. Fragmentami szlak jest już oblodzony, warto wziąć to pod uwagę przy planowaniu trasy.

Jedna uwaga do wpisu “Beskid Żywiecki. Wschód słońca na Babiej Górze

  1. Rzeczywiście, ze zdjęć bije spokój. 🙂
    Piękne kolory o wschodzie słońca…
    Na Babią wchodziłam kiedyś Percią Akademików i tam też technicznych trudności nie ma, ale jak ktoś ma lęk przestrzeni, jak ja, to są emocje, a reszta grupy musi czekać. 😀

    Polubienie

Odpowiedz na katasza Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s