Neapol. Tylko Twoim zdaniem te uliczki są zbyt wąskie, żeby pomieścić cały ten ruch

Dzień pierwszy: sygnalizacja świetlna wydaje się tu działać tylko na zasadach luźno rzuconej sugestii, a samo miasto sprawia wrażenie żywiołowego i barwnego, ale też całkiem chaotycznego. Dzień drugi: nadal najchętniej przechodzisz na pasach po upewnieniu się, że w tym samym momencie robi to miejscowy, ale że odliczasz kroki do kolejnej już pizzy czy kawy i sfogliatelli, trochę mniej to przeszkadza. Dzień trzeci: zostajesz jedną z tych osób, które na początku wydawały ci się szalone poruszając się po ulicach w taki, a nie inny sposób. – Trochę tak w naszym przypadku zaczyna działać powiedzenie, z którym stykamy się przed przyjazdem do Neapolu: po dniu spędzonym tutaj podobno się go nienawidzi, po tygodniu – kocha, a po roku nie ma się już ochoty w ogóle go opuszczać (nie wiem czy z czasem doszlibyśmy aż tak daleko, ale z pewnością miasto zyskuje przy bliższym poznaniu).

A skoro już o pizzy mowa, włoska flaga na talerzu będzie nam towarzyszyć przez cały weekend w postaci sałatki caprese i oczywiście margherity (tutaj o tym skąd wzięła się jej nazwa).

Zobaczyć Neapol i umrzeć! – To Goete, my możemy chyba zostać troszkę bliżej ziemi z naszymi zachwytami nad miastem (historycznie uważanym od średniowiecza za ważny ośrodek kulturalny Europy). Neapol jest gospodarczo, kulturowo, ale też naukowo sercem południowych Włoch. A gdzie to południe się zaczyna? O tym pisze Jim Jepson w swoim przewodniku po Neapolu:

„Mediolańczycy wskażą na Florencję, florentczycy – na Rzym, rzymianie – na pierwszą stację benzynową na południe od stolicy”.

Jim Jepson

Zostawiając już na boku detale, warto przypomnieć, że południowe Włochy są generalnie biedniejsze i bardziej przywiązane do tradycji niż te północne. O Neapolu można usłyszeć, że jest to miasto tak włoskie, że aż szablonowe. Znaczy to mniej więcej tyle, że możemy się tu spodziewać wszystkiego, co z Włochami nam się kojarzy – z tych dobrych i z tych złych rzeczy. Czy rzeczywiście tak jest? Trochę na pewno. To moja trzecia wizyta we Włoszech, pierwsza na południu i faktycznie to miasto chyba najbardziej pasuje do tego jak zawsze wyobrażałam sobie Włochy.


Przede wszystkim jest intensywnie, może ze względu na gęstość – zaludnienia, zabudowań, wszystkiego. Neapol i inne miasta znajdujące się w obszarze metropolitalnym przebijają pod względem gęstości zaludnienia wszystkie inne włoskie miasta. Czuć to właściwie wszędzie, a zwłaszcza gdy spacerujemy wąskimi uliczkami i ciągle mija nas jakiś jednoślad.

Niesamowite jest też to gdzie w tym mieście potrafi się wcisnąć rozpędzony samochód, to zostanie mi w głowie na bardzo długo, tak myślę. W każdym razie spacery po historycznym centrum Neapolu to jeden z przyjemniejszych punktów pobytu tutaj. Jest ono największe w Europie i zostało wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

Madonna di BanksyVia dei Tribunali, 119

W temacie neapolitańskich ulic nie mogę nie wspomnieć, że trafiliśmy tutaj na naprawdę ciekawy street art – nie tylko w formie najpopularniejszej chyba Madonny Banksy’ego z pistoletem w miejsce aureoli. Całkiem celny komentarz do tego jak wiele twarzy ma Neapol i że niektóre z nich wręcz się ze sobą gryzą. Od lat kojarzony był przecież z jednej strony z przestępczością, a z drugiej z przywiązaniem do tradycji i religii. (Madonna jest przechowywana w gablocie, co z kolei trochę kłóci się chyba z samą ideą street artu; podobno celem jest jej ochrona przed wandalizmem).

Po spacerze wąskimi ulicami miasta kierujemy się w stronę Zatoki Neapolitańskiej, mijając po drodze kilka miejsc robiących wrażenie, takich jak Castel Nuovo, Galleria Umberto I, Royal Palace i wreszcie docierając pod Bazylikę św. Franciszka z Paoli.

Castel Nuovo
Galleria Umberto I
Galleria Umberto I
Bazylika św. Franciszka z Paoli

Wzorowana na rzymskim Panteonie, Bazylika św. Franciszka z Paoli, to najciekawszy budynek przy Piazza del Plebiscito, który swoją nazwę zawdzięcza plebiscytowi przeprowadzonemu w drugiej połowie XIX wieku. W jego wyniku Królestwo Obojga Sycylii (ze swoją stolicą, Neapolem) dołączyło do jednoczących się Włoch.

Neapol nie wyszedł na tym najlepiej, utracił w końcu swój dotychczasowy status. Rosło niezadowolenie z tego, że północ Włoch bogaci się kosztem podupadającego południa. Przywoływany już Jepson stwierdza, że właśnie w takich warunkach rozwijała się neapolitańska kamorra* – gdy niepokoje tłumione były nie tylko przez oddziały rządowe, ale też i gangi organizowane przez właścicieli ziemskich.

* Kamorra – jedna z głównych organizacji włoskiej mafii (czyli temat na zupełnie osobną opowieść; wspomnę może tylko, że jest ona przestawiona – między innymi – w książce Roberto Saviano, ‚Gomorra. Podróż po imperium kamorry’ czy w serialu Gomorra).

Niedaleko Placu Plebiscytu jest Castel dell’Ovo, zwany Zamkiem Jajecznym, położony na maleńkiej wysepce, która jest połączona z Neapolem. Zabawną nazwę zawdzięcza magicznemu jajku rzymskiego poety pochowanego w Neapolu, Wergiliusza. Samo jajko miało zostać wmurowane w fundamenty zamku. Jest to świetny punkt startowy do dłuższego spaceru po nabrzeżu.

Widok na Castel dell’Ovo
W tle Wezuwiusz

Zrobiło się trochę pocztówkowo, wróćmy więc do rzeczywistości. Neapol długo cieszył się złą sławą jako symbol przestępczości, biedy i brudu. Czy coś się w tym temacie zmieniło? W wielu miejscach można spotkać się z opiniami, że teraz jest bezpieczniej, a jedynym realnym zagrożeniem dla turystów są kieszonkowcy. Nie będę w tym temacie sprzedawać żadnych nowych informacji. Nam nie przytrafiło się nic, co by sprawiło, że poczulibyśmy się mniej bezpiecznie niż w każdym innym europejskim mieście, ale to tylko subiektywne odczucia. Neapol ciągle jednak mierzy się z problemami, które dosłownie wylewają się na ulice – w postaci śmieci i wydaje się, że dosyć sporego problemu bezdomności.

Podobno Neapol to taki najgłośniejszy członek włoskiej rodziny. Nie jestem przekonana czy faktycznie aż tak wyróżnia się intensywnością dźwięków. Możliwe też jednak, że po prostu nie zwróciłam na to większej uwagi, bo byłam bardzo skupiona na tym, że przede wszystkim jest tu więcej ruchu – na ulicach, na balkonach, właściwie wszędzie w zasięgu wzroku.

Ostatnie miejsce, które odwiedzamy, to Castel Sant’Elmo. Już sam spacer w jego kierunku zapewnia ciekawe widoki. Pod zamkiem po zmroku trafiamy na mały tłum, wygląda na to, że jest to całkiem popularne miejsce spotkań. Tutaj kończymy wizytę w Neapolu, ale czeka na nas jeszcze Wezuwiusz i Pompeje.

Niestety zabrakło nam czasu na odwiedzenie dwóch miejsc, które mam nadzieję, że kiedyś staną się powodem, żeby do Neapolu wrócić. Pierwszym są podziemia miasta, z których najpierw wydobywano budulec służący przy rozbudowie Neapolu, a które potem służyły jako schrony dla mieszkańców w czasie II wojny światowej. Miejsce drugie to podobno jedno z najciekawszych muzeów archeologicznych na świecie. Znajdują się w nim znaleziska z Pompejów czy Herkulanum.

Na koniec kilka informacji praktycznych dla tych, którzy planują wizytę w Neapolu:

  • Spod lotniska kursują autobusy do centrum (Alibus). Bilety można kupić w automatach przy wyjściu z terminala albo u kierowcy (styczeń 2022: 5 eur). Jeśli chcemy wysiąść w pobliżu Central Station, interesuje nas pierwszy przystanek – Garibaldi.
  • O komunikacji miejskiej w Neapolu można poczytać tutaj.
  • W innych miejscach znajdziecie znacznie obszerniejsze teksty na temat tego gdzie warto zjeść w Neapolu. W tym temacie rzucę tylko, że smakowała mi pizza w Di Matteo, a sfogliatella i cappuccino to moim zdaniem coś, czego koniecznie trzeba tutaj spróbować. Przy okazji dodam, że przed wyjazdem zetknęłam się z opiniami, że jedyną akceptowalną pizzą w Neapolu jest margherita i marinara, a kawa to espresso albo cappuccino, więc jeśli spróbujemy zamówić cokolwiek innego, musimy liczyć się z tym, że zostaniemy obdarowani pogardliwym spojrzeniem. W tym temacie odebrałam Neapol zupełnie inaczej. Przykładowo czekałam, żeby wziąć kawę na wynos. Pani przede mną składała właśnie zamówienie. Powiedziała: „Yyy, latte per favore„. Jasne, pan spojrzał na nią podejrzliwym wzrokiem, ale trudno mu się dziwić, to co powiedziała po włosku znaczy: „Poproszę mleko„. Zapytał więc: „With coffee?„, a pani potwierdziła. Ona chciała być miła prosząc po włosku, on nie do końca miał pewność co zostało zamówione, postanowił więc wyjaśnić sytuację. Dodam nawet więcej (tak, też już wyczułam, że nie do końca o to chodziło z sekcją „informacje praktyczne” 😉), gdy poszliśmy do miejsca z pizzami bez glutenu, ja dostałam pogardliwe spojrzenie za zamówienie margherity, a pan powiedział do mnie „Margherita, really?”. Chyba chciał, żebym wybrała coś droższego. Niestety akurat to mu się nie udało, ale za to całkiem mnie rozbawił.
  • Na południu Włoch warto spróbować drinka z prosecco i limoncello, czyli Limoncello Spritz. Moim zdaniem nie jest tak dobry jak Aperol Spritz, ale ma całkiem ciekawy smak.
  • Dużo się słyszy o tym, żeby w Neapolu uważać na kieszonkowców, na pewno warto wziąć to pod uwagę i na przykład zamienić plecak na nerkę.
  • Jeśli zdecydujecie się na zwiedzanie podziemi Neapolu, pamiętajcie że robi się to tylko z przewodnikiem. Na różnych stronach można znaleźć oferty i kupić bilety online. Nie polecam żadnej konkretnej, może uda mi się zaktualizować tę informację przy okazji kolejnej wizyty w Neapolu.

7 uwag do wpisu “Neapol. Tylko Twoim zdaniem te uliczki są zbyt wąskie, żeby pomieścić cały ten ruch

  1. We Włoszech byłam tylko na północy i tam było ślicznie, ale od włoskiego stereotypu daleko. Chętnie wybrałabym się do Neapolu, właśnie dla tej chaotyczności. 😉 Twoje zdjęcia również zachęcają!
    Przyjezdni chyba często popełniają ten błąd z zamawianiem „latte”. A jeśli chodzi o cappuccino, to spotkałam się z opinią, że wolno tylko przed południem. 😀

    Polubienie

    • Też zaczęłam od północy, pierwszy raz byłam w Mediolanie i okolicach. Polecam południe dla porównania, trochę jak inny kraj.

      O, nie słyszałam o tym, że cappuccino tylko przed południem. Mimo wszystko nie przepadam za kawą bez mleka, więc jedyne na co mogłabym je zamienić to Aperol Spritz. :))

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s