Beskidy. Mogielica i Polana Stumorgowa

Mogielica (1170 m n.p.m.). to najwyższy szczyt Beskidu Wyspowego, z tego też względu wchodzący w skład Korony Gór Polski. Sporo czasu zajęło mi dotarcie w jej okolice biorąc pod uwagę, że pochodzę z Beskidu Wyspowego właśnie, ale jak to zwykle bywa – najtrudniej planuje się wyjścia tam, gdzie mamy najbliżej.

Jest luty, a my wybieramy szlak niebieski zakładając, że jest duża szansa, że właśnie on będzie przetarty (i faktycznie był). Zastanawiamy się nad startem z Jurkowa albo ze Szczawy, ostatecznie parkujemy w Jurkowie i ruszamy stamtąd:

Jurków – Mogielica – Jurków (3:47h, 10.5km wg mapa-turystyczna.pl)

Poza naszą trasą do wyboru jest jeszcze szlak zielony z przełęczy Ostrej do Dobrej albo szlak żółty z Tymbarku na przełęcz Przysłop. Mogielicę okrążają też trasy narciarstwa biegowego.

Niebieski szlak z Jurkowa to trasa naprawdę łatwa i niezbyt długa, świetnie sprawdza się więc jako pomysł na sobotnie przedpołudnie. Pojawiamy się na niej, gdy po tygodniu słabszej pogody wreszcie zaświeciło słońce i pewnie dlatego na mnie największe wrażenie robią promienie przedzierające się między drzewami. A że trasa prowadzi nas głównie przez las, można napatrzeć się do woli. Właściwie jedyny dłuższy moment, gdy z tego lasu wychodzimy, to chwila, gdy mijamy akurat polanę z widokiem na Luboń Wielki.

Na samym szczycie mamy widok w kierunku Słopnic, dość mocno niestety ograniczony. Jest też wieża widokowa, ale od jakiegoś już czasu pozostaje nieczynna ze względu na stan techniczny. Brakuje nam tu trochę przestrzeni, dlatego na krótką przerwę schodzimy dalej niebieskim szlakiem na Polanę Stumorgową (jest dość stromo w dół i trochę boli to, że za chwilę trzeba będzie tędy wracać, ale jak to zwykle bywa – raz w górę, raz w dół 😉).

Jest ona największą polaną w całym Beskidzie Wyspowym. Mamy z niej piękny widok na Ćwilin czy Lubomir, gdzieś z boku można zobaczyć Lubań, a przy dobrej pogodzie też Tatry (przed nami chowały się niestety w chmurach). Polana Stumorgowa ma też swoje miejsce w historii, w czasie II wojny światowej samoloty alianckie robiły tutaj zrzuty dla okolicznej partyzantki.

W dzieciństwie wydawało mi się, że „wyspowy” to najdziwniejszy przymiotnik, jaki mógł się w ogóle znaleźć w nazwie Beskidu, dużo przecież można powiedzieć o tutejszej przyrodzie, ale wyspy to ja w okolicy nie widziałam – te są gdzieś daleko, no wiecie, w Świecie. Dopiero po latach doszłam do wniosku, że faktycznie, tutejsze wierzchołki układają się tak miękko jakby były wysepkami na morzu. Mogielica świetnie się w ten krajobraz wpasowuje.

Do Jurkowa wracamy tą samą drogą. Na trasie mijamy umieszczone na drzewach stacje drogi krzyżowej – niebieski szlak jest równocześnie trasą takiej drogi. Spotykamy całkiem sporo innych osób, także na nartach, ale też z pieskami. Te ostatnie mają w sobie tyle energii i poruszają się z taką lekkością, że nie mamy żadnych wątpliwości kto tak naprawdę rządzi na szlakach – zwłaszcza że tylko jedna osoba z naszej grupy nie zaliczyła tego dnia upadku (nie było zbyt ślisko; u mnie to kwestia sekundy nieuwagi i wylądowałam w śniegu, tak że potem miałam go nawet we włosach).

Po zejściu ze szlaku w Krakowie jesteśmy w ciągu godziny. A tam właściwie zaczyna się wiosna, o śniegu już się nie pamięta. Mogielica jest więc trochę taką bajką na wyciągnięcie ręki. Dobrze że wreszcie udało nam się tu dotrzeć.

Jedna uwaga do wpisu “Beskidy. Mogielica i Polana Stumorgowa

Odpowiedz na okularnicawkapciach Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s