Tatry. Widok na Giewont

Giewont z prawie każdej perspektywy robi wrażenie – piszę „prawie”, bo moim zdaniem z Przełęczy pod Kopą Kondracką wygląda mniej wyniośle, może nawet trochę zabawnie (albo bawi sama ta różnica odbioru).

Nie licząc wspomnianej przełęczy, jest jeszcze tyle miejsc, z których Giewontem można się zachwycać, że pewnie nawet nie ma sensu ich listować. W dniu, w którym wracamy na ten szczyt, będziemy go jeszcze obserwować z drogi dojazdowej i z Nosala:

Na Giewont można się dostać w przynajmniej kilku wariantach. Te najbardziej bezpośrednie są trzy:

Dolina Strążyska – Giewont – Dolina Strążyska (5:45h, 11.9km; ten szlak jest moim zdaniem najładniejszy)

Kuźnice – Giewont – Polana Kalatówki – Kuźnice (6:10h, 12km; ten z kolei wydaje się trochę lżejszy i chyba cieszy się dużą popularnością)

Gronik – Giewont – Gronik (6h, 11.6km)

Alternatywy: Gdyby ktoś chciał wydłużyć swoją trasę, może pomyśleć o skierowaniu się z Kuźnic na Kasprowy Wierch i przejściu na Giewont dopiero stamtąd (z powrotem do Kuźnic trasa powinna zająć ok. 8:44h) albo o wybraniu szlaku łączącego Kiry z Czerwonymi Wierchami i o ruszeniu w kierunku Giewontu już po ich przejściu (10:08h z powrotem do punktu startowego).

O trasie: Którejkolwiek opcji nie wybierzemy, spotkamy się zawsze z idącymi z innych kierunków na odcinku pod wierzchołkiem, który jest jednostronny i ubezpieczony łańcuchami. Jeśli będziemy mieć pecha, właśnie tu poczujemy, że popularność Giewontu jest też jego największym przekleństwem – mogą się tutaj tworzyć spore kolejki.

O Giewoncie często słyszy się, że jest to miejsce szczególnie niebezpieczne w czasie burzy, bo znajdujący się na szczycie metalowy krzyż przyciąga pioruny. Beata Sabała-Zielińska sporo pisała o tym w książce „TOPR 2”, analizując przebieg i skutki masowego wypadku z 2019 roku. Przybliżyła tam między innymi komentarz profesora Marka Szczerbińskiego:

„Jest sprawą problematyczną, czy – i w jakim stopniu – krzyż na Giewoncie „przyciąga” pioruny! Zarówno krzyż, jak i elementy metalowe bezdyskusyjnie przyciągałyby wyładowania, gdyby były dobrze uziemione, ale przecież nie są. Krzyż stoi na skale, więc nie można go traktować jako elementu przedłużającego obwód elektryczny w kierunku pionowym, dlatego że nie ma uziemienia, a zatem obwód elektryczny się nie zamyka.

Krzyż na Giewoncie budzi emocje, ale mało kto wie, że rocznie trafia w niego nie więcej niż kilka uderzeń, przy czym część w nocy. Sam byłem zdziwiony tymi danymi, ale tak wynika z rejestrów systemów detekcji i lokalizacji wyładowań atmosferycznych”.

Dalej w tej samej książce czytamy słowa Mieczysława Ziacha:

„Porażenia zdarzają się nie tylko na Giewoncie, zdarzają się w różnych miejscach: Świnica, Kocioł Gąsienicowy, Kozi Wierch, dużo porażeń jest także w zachodnich Tatrach”.

Generalnie więc w czasie burzy powinniśmy trzymać się z daleka od wierzchołków i grani, a w temacie Giewontu nie ma wcale pewności, czy jest on przypadkiem szczególnie pod tym względem niebezpiecznym.

Tyle z ciekawostek – po więcej odsyłam do książki Beaty Sabały-Zielińskiej. A po widoki na szlak oczywiście.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s