Bałkany samochodem. W kierunku Albanii

Miejsca na budowanie napięcia nie będzie, napiszę od razu: moim zdaniem Albania była najciekawszym krajem na liście odwiedzonych w czasie bałkańskiego wyjazdu. Zanim jednak o niej, zostańmy na moment w Czarnogórze. O górach tej ostatniej pisałam już tutaj:

Bałkany samochodem. Czarnogóra

Po górach odpoczywamy chwilę nad Krupac Lake i ruszamy dalej, w okolice Zatoki Kotorskiej. Mamy tutaj do wyboru kilka przepięknie położonych miejscowości. Stawiamy na trzy klasyki – Perast z widokiem na Gospa od Škrpjela, Kotor i przejście murami obronnymi, a samym wieczorem jeszcze Budvę i okolice, z nadzieją na zobaczenie Sveti Stefan, co niestety nam się nie udaje, bo jest już po zmroku (to moja wersja wydarzeń – są też tacy, którzy twierdzą, że wszystko całkiem wyraźnie widzieli… 🙂).

Granicę z Albanią przekraczamy chwilę po wizycie nad bajkową Zatoką Kotorską, szybko możemy więc poczuć dość konkretną zmianę klimatu.

Perast. Gospa od Škrpjela w tle
Kotor – symbolem miasta są koty (i faktycznie widać, że to ich teren)
Kotor. Widok z murów obronnych

Witajcie w Albanii

W drodze z Budvy nad albańską granicę dajemy się prowadzić nawigacji i momentami mam wątpliwości czy ta droga (wyglądająca dość niepozornie) kończy się tam gdzie byśmy chcieli. Okazuje się, że tak i w ten sposób zmienia się trochę moje postrzeganie europejskich dróg, którymi dociera się do granicy państwa – a wspominam o tym, bo będzie to miało konsekwencje później, w Kosowie, ale to już historia na inny wpis.

Jesteśmy więc w Albanii, a konkretniej w Szkodrze. Nie trzeba znać historii tego miejsca, żeby poczuć, że jest tu jakoś inaczej, jakbyśmy cofnęli się trochę w czasie. Po wyjaśnienia sięgam do książki „Błoto słodsze niż miód” Małgorzaty Rejmer. Zerknijmy wspólnie na kilka fragmentów.

Możemy zacząć od opowieści o butach:

„Były sobie raz buty, które chciały być adidasami i codziennie biegały na stadionie w Szkodrze, czy padał śnieg, czy deszcz, czy świeciło słońce. Patrzyli ludzie na właściciela pędzących butów. Niech sobie biega, wariat jeden, gdzie on tam dobiegnie, tylko se łapcie poniszczy”.

Mam nadzieję, że już to widać – ta książka to przykład naprawdę dobrej literatury, a opowieść o butach chyba całkiem nieźle przybliża jej klimat. Czytając „Błoto słodsze niż miód”, cały czas jesteśmy zachęcani do zmiany perspektywy, do patrzenia na kontekst i chyba niekoniecznie do wydawania osądów.

No dobrze, a jaka jest Albania w książce Małgorzaty Rejmer? Trudno chyba streścić głównego bohatera w jakiś sensowny sposób, spróbuję dwoma urywkami:

„Gdzieś na peryferiach Europy powstała Korea Północna, kraj bunkier, kraj twierdza”.

„(…) kraj-raj nie oglądał się już na inne państwa, nikomu niczego nie zawdzięczał i od nikogo nie chciał pomocy”.

I jeszcze dwie myśli o systemie, który trawił XX-wieczną Albanię i którego zaszłości zdaniem bohaterów książki są w niej widoczne do dzisiaj:

„Komunizm był systemem czasowników, nie idei – jedliśmy, pracowaliśmy, umieraliśmy, nic więcej”.

„Żeby system trwał, wszyscy musieliśmy się bać, bo ci, którzy się boją, milczą”.

Szkodra
Szkodra
Szkodra

W Szkodrze spacerujemy ulicami miasta. Odwiedzamy też ruiny Zamku Rozafa, chcąc zerknąć na Jezioro Szkoderskie, ale tego dnia chowa się ono we mgle. Popołudnie spędzamy więc nie nad jeziorem, a przy jedzeniu.

Widok z ruin Zamku Rozafa
Robert Makłowicz w swojej podróży po okolicach przekonywał,
że jedzenie nad Jeziorem Szkoderskim czegoś innego niż ryby to skandal. 🙂

Przed nami stolica

Jeśli miałabym powiedzieć co zapamiętam z Tirany, obstawiłabym pewnie dźwięki klaksonów. Generalnie dużo się słyszy o tym, że jeżdżenie po Bałkanach samochodem może być wyzwaniem ze względu na ukształtowanie terenu, ale wydaje mi się, że taką faktyczną lekcję przetrwania zaliczamy właśnie na ulicach stolicy Albanii, gdzie ruch jest intensywny, głośny, bardzo chaotyczny.

Tirana

Chyba najbardziej charakterystycznym symbolem Albanii są bunkry. Szacuje się, że w drugiej połowie XX wieku zbudowano ich tutaj od 173 tysięcy do nawet pół miliona. Cel? Zdaniem Hodży albańskiemu rajowi groziło jedno: potencjalna inwazja z zewnątrz. Trzeba więc było się na nią przygotować bez względu na koszty. Na ścianach Bunk’Art 2 znajdziemy myśl, że te bunkry to była inwestycja poświęcona paranoi i iluzji.

Współcześnie można zwiedzać największe bunkry, wybrany przez nas Bunk’Art 2 jest jednym z nich. Został poświęcony ofiarom albańskiego terroru. Pokazuje to jak wyglądała inwigilacja albo w jaki sposób próbowano sterować opinią publiczną. Nie wiem czy nazwałabym to miejsce obowiązkowym punktem wizyty w Tiranie, chyba aż tak mnie nie przekonało (chociaż ma swoje momenty).

Bunk’Art 2

Współcześnie Albanię odwiedza się głównie z myślą o wybrzeżu Riwiery Albańskiej albo o górach. Z tych ostatnich niestety rezygnujemy ze względu na słabą pogodę – tutaj na pewno wrócimy kiedyś w pierwszej kolejności.

Tyle ode mnie, na koniec podrzucam jeszcze Albanię do posłuchania. Polecam podcast o tym gdzie tak właściwie zaczyna się i kończy Albania. Dlaczego miałoby to być coś nieoczywistego? Wystarczy natknąć się na informację, że ludność Albanii to około 3 miliony ludzi, a poza granicami kraju żyje prawie 2 miliony Albańczyków, żeby pomyśleć, że musi być w tym jakaś historia. I jest – w podcaście usłyszymy, że Albania etniczna to nie tylko właściwa Albania, ale też Kosowo, część Macedonii Północnej i Grecji.

Informacje praktyczne:

  • Początek trasy murami obronnymi Kotoru można oznaczyć sobie tutaj (w Kotorze próbowaliśmy parkować tutaj, niestety niełatwo tu o miejsce; kawałek dalej jest płatny parking).
  • Albańska waluta to lek. Jeśli wolimy korzystać z euro, w wielu miejscach nie będzie z tym problemu.

2 uwagi do wpisu “Bałkany samochodem. W kierunku Albanii

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s